piątek, 3 stycznia 2014

Jeden .

Jego wypadek zmienia cię diametralnie . Budzisz się rano z podpuchniętymi oczami i zapłakaną twarzą . Wstajesz , idziesz do kuchni i wyciągasz ostatnią czystą miskę na płatki . Bez emocji wlewasz stare mleko i mieszasz je z płatkami . Patrzysz przez okno i widzisz ulice miasta . Przechodnie przedzierają się przez zatłoczone samochodami ulice . Próbujesz jeść to zimne , stare mleko z wsypanymi , rozkruszonymi płatkami , ale coś ci nie wychodzi i kolejny raz wymiotujesz , jak po każdym posiłku , Podnosisz głowę i spoglądasz w kierunku drzwi od łazienki . Widzisz matkę , która z splecionymi rękoma na piersiach , patrzy na Ciebie z politowaniem i powtarza :
- Tak się nie da żyć .
Mama kolejny raz ogarnia twoje mieszkanie , robi zakupy i przygotowuje Ci normalny posiłek do zjedzenia . Przyglądasz się jej jak z ogromną zwinnością ściera blaty , a ty nie masz w sobie ani grama tej zwinności . Jesteś ociężała , smutna i bez życia w sobie . Chcesz tylko zatopić się w pościeli i uciec od całego świata . Przepraszasz matkę za swoje zachowanie i nie chcąc słuchać jej kolejnych kazań , wychodzisz do szkoły . Nie odzywasz się do nikogo , nawet do swojej najlepszej przyjaciółki , Sandry . Żyjesz we własnym świecie i nikt dookoła Cię nie obchodzi . Wychodzisz ze szkoły , unikając rozmów z zatroskanymi koleżankami . Widzisz przejeżdżający motor obok chodnika , który staję na światłach . Zerkasz w stronę chłopaka na motorze . Wpatrujesz się w kask , który zasłania chłopakowi twarz . Znowu widzisz jego uśmiechniętą twarz , kiedy pod Ciebie podjeżdża swoją maszyną . Też miał czarny kask ... Nie możesz się powstrzymać i chcesz sprawdzić , czy to aby nie Radek stoi teraz obok Ciebie na światłach . Już stawiasz krok , ale nagle zielone światło się zaświeca i chłopak z piskiem opon odjeżdża . Wracasz do domu . mieszkanie jest posprzątane a numer do psychologa , który dała ci matka , nadal widnieje na lodówce . Wycierasz łzy , które niespodziewanie zaczynają kapać Ci po policzku i myślisz " ja potrzebuję przyjaciela , nie psychiatry . "


***

Oddaję w wasze ręce rozdział 1 . Przepraszam za taką długą nieobecność . Zapraszam do komentowania , błędy proszę mi wytykać ;D
Pamiętajcie o informowaniu w odpowiedniej zakładce , dzięki :)

4 komentarze:

  1. Co to, to nie, Kochanie. Żadnego wytykania błędów z mojej strony nie będzie - wręcz przeciwnie: fantastycznie, że postawiłaś na narrację w drugiej osobie. To dość rzadko spotykane, a ja bardzo to lubię :) :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta narracja jest bardzo dobra, sama ją uwielbiam.
    Mała porada ode mnie (bo sama czasami też się gubię) pamiętaj, żeby nie pomyliły Ci się osoby. Sama tak miałam kilka razy i multum razy musiałam poprawiać :)

    'Czasami w naszym życiu przytrafiają się takie chwilę, chwile które powinny być zdecydowanie nieulotne. Chcesz zarejestrować w swoim mózgu każdą milisekundę tego momentu, każdy drobny szczególik. Chcesz pamiętać wszystko krok po kroku

    Serdecznie zapraszam na ciąg dalszy losów Piotrka i Leny


    http://blekitneoczy1.blogspot.com/2014/01/four.html

    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowity ból przeżywa ta dziewczyna . Cudowny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdzial ;) Ciekawa jestem jak potoczy się ta historia ^^ Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń