Kolejna kłótnia z matką w niczym Ci nie pomogła , wręcz przeciwnie . Czujesz , że nie masz już więcej siły , aby pokonać ten cholernie uporczywy ból , po stracie ukochanego . Czasami masz ochotę zakończyć własne życie i spotkać się z Nim , gdzieś tam , gdzie czeka na Ciebie wieczność . Ale nawet na to , jesteś zbyt słaba . Kolejny raz , odwiedzasz jego grób . Patrzysz na zdjęcie , które jest umieszczone na grobowcu , obok napisu " Radosław Kmiecicki , żył 20 lat " . Widzisz uśmiechniętą , radosną twarz i znowu wywołujesz wspomnienia . Jego śmiech , jego żarty , jego oczy . Kochałaś jego każdy milimetr . I co Ci go zabrało ? Jakaś pieprzona maszyna , na dwóch kołach . Nie możesz na Nią patrzeć , czujesz do niej całkowite obrzydzenie .
Zaświecasz znicz i modlisz się . Patrzysz na chłopaka , który obok Ciebie pielęgnuje grób jakiejś kobiety . Patrzysz na Niego i widzisz zmęczoną twarz , młodego chłopaka , który też jest przepełniony bólem . Żegnasz się z ukochanym i podchodzisz do chłopaka , który właśnie teraz układa kwiaty .
- Ktoś ważny . ? - pytasz i wskazujesz głową na grób . Chłopak odwraca głowę w Twoim kierunku . Przygląda Ci się bacznie i wreszcie mówi :
- Tak ... moja matka .
Chcesz coś powiedzieć , ale nagle słowa grzęznął Ci w gardle . Sama znasz to , jak bardzo irytujące i płytkie słowa słyszysz na co dzień " Bardzo mi przykro , ale w końcu się ułoży " . Chcesz oszczędzić tych słów , chociaż temu chłopakowi . Nie wiesz co powiedzieć , bo nie znasz tego uczucia , kiedy ktoś traci matkę .
Chłopak jednak zauważa twoje zakłopotanie i ratuję Cię z opresji :
- Ktoś ważny . ? - pyta i wskazuje głową na grób , przy którym jeszcze chwilę temu stałaś .
Znowu patrzysz na zdjęcie chłopaka i szeroko się uśmiechasz .
- No ... Moja pierwsza miłość . - mówisz i opadasz bezwładnie na ławkę .
Teraz rozmowa , niesamowicie Wam się klei . Pierwszy raz , od długiego czasu , nawet się uśmiechasz . Codziennie , kiedy przychodzisz na grób Radka , spotykasz się z Nim i rozmawiacie dobre parę godzin . Zawsze spotykacie się tutaj ... na cmentarzu . To Wasze miejsce .
I tym sposobem poznajesz kogoś kto jest lepszy od każdego psychiatry na świecie ... Poznajesz prawdziwego przyjaciela .
^^^
No cześć ;)
Dziękuję za komentarze .
Mam nadzieję , że rozdział się Wam podoba .
Pierwszy raz piszę opowiadanie w takiej formie .
Ściskam i do następnego . :)
P.S Pamiętajcie o informowaniu mnie :)
Podoba, to mało powiedziane :)
OdpowiedzUsuńW tym opowiadaniu... jest coś magnetycznego, Kochanie.
:*
Rozdział bardzo fajny, bardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuńOczywiście ja jako zła i pojebana osoba chcąca objąć panowanie nad światem chciałabym powiedzieć że powinno być BOHATEROWIE, a nie bohaterzy. Nie mniej jednak zostaje tu do końca.
Złość- to ona przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie naszego życia. To ona w afekcie prowadzi nas do czynów których tak naprawdę nie chcemy. Wypala nam resztki godności, odbiera honor.
Zapraszam na rozdział 5, poznamy uczucia Piotrka i charakter Leny
http://blekitneoczy1.blogspot.com/2014/01/five.html
Pozdrawiam Ania
Zapraszam :D http://wazne-chwile-w-zyciu.blogspot.com/2014/01/siedem_11.html
OdpowiedzUsuńhttp://estella-gwiazda.blogspot.com/2014/01/trzydziesci-jeden-zamierzasz-powiedziec.html
Kocham film Trzy metry nad niebem, wiec nic dziwnego, ze zakochalam sie w Twoim opowiadaniu..
OdpowiedzUsuńPrzekazujesz tak wiele emocji!
Bede.. Na pewno!
A co do narracji.. Jest swietna i sama w niej pisze i musze potwierdzic, ze bardzo czesto musze kasowac:)