sobota, 8 lutego 2014

Epilog

Czas biegnie tak szybko , że nawet nie masz czasu pójść na grób Radka . Załatwiasz sprawy na uczelni , spotykasz się z rodziną , a głowę zaprząta Ci tylko myśl o Filipie . Analizujesz kolejny raz waszą rozmowę i zdajesz sobie nagle sprawę , jak bardzo go potrzebujesz . Jak bardzo potrzebujesz jego obecności . Myślisz nad swoim życiem . Nie rozumiesz dlaczego ciągle blokujesz to szczęście , które w różnych postaciach próbuje do Ciebie dotrzeć . Uświadamiasz sobie , że dzięki Niemu może być wreszcie tak jak dawniej . Wychodzisz z domu , aby wszystko przemyśleć . Dochodzisz do cmentarza i kucasz przy grobie . Mówisz do Niego ... " Pozwól mi być szczęśliwą . Daj mi jakiś znak , jeśli Cię tym ranię " . Nie otrzymujesz jednak , żadnego znaku , żadnej odpowiedzi . Wzdychasz i uświadamiasz sobie , że wszystko w Twoich rękach . Idziesz ulicą , oświetloną lampami . Wyciągasz telefon i wybierasz jego numer . Zakładając włosy za ucho , próbujesz się nie rozmyślić . Naciskasz zieloną słuchawkę i próbujesz uspokoić szybki oddech . Prosisz o spotkanie , nie ujawniając celu .
Stajesz na moście i patrzysz na jeżdżące , pod nim , samochody . Nagle ktoś łapie Cię za rękę . Odwracasz się i widzisz Filipa .
- Dziękuję , że przyszedłeś . - mówisz .
- Dziękuję , że zadzwoniłaś . - odpowiada .
Patrzysz na jego twarz trochę nieobecnym wzrokiem . Uśmiechasz się i mówisz :
- Dziękuję , że jesteś .
On delikatnie się uśmiecha , przybliżasz jego twarz do swojej i całujesz .
Nagle czujesz silny podmuch wiatru . Tak jakby ktoś obok Was przejechał ...
Odrywasz się od chłopaka i oboje patrzycie przed siebie  , czy aby jakaś maszyna Was przed chwilą nie minęła .
Nikt nie jechał ...
- Czułaś to ? Jakby motor . - powiedział chłopak .
Uśmiechasz się i przygryzasz lekko wargę .
- To tylko moja przeszłość . - mówisz .
Chłopak nic nie odpowiada , tylko łapie Cię za rękę . Idziecie samotnie mostem , przed siebie . Tym samym wkraczając w nowe życie , lecz nigdy nie zapominając o tym co było , co przeminęło z wiatrem . W środku zawsze będziesz wiedzieć , że była to po prostu NIEZNISZCZALNA MIŁOŚĆ .


^^^

W tym miejscu przepraszam za ten epilog . Od dłuższego czasu cierpię na brak weny . Ten końcowy rozdział jest strasznie do dupy i przepraszam Was za to . Ostatni czas był dla mnie ciężki i zdecydowałam , że przestanę pisać . Nie sprawia mi to tak wielkiej radości jak kiedyś . Uwielbiam pisać , ale nie mam na to czasu i w sumie poniekąd ochoty . Ale co tu dużo mówić , ja nie mam na nic ochoty . Dobra ... nie zanudzam Was . Chcę w sumie podziękować Wam wszystkim za obecność tutaj . Dzięki , że ze mną ( nieliczni ) wytrzymaliście . Chciałam najbardziej podziękować Madzi , mojej siostrzyczce :** Za co ? ZA WSZYSTKO . Czekam na rozdział ;))

Całuję Was Wszystkich.


10 komentarzy:

  1. Do dupy?! A weź Ty się, Kochanie, puknij w czoło! Muszę Cię postawić do pionu, bo inaczej będziesz zawsze gadać GŁUPOTY ;) Tak długo czekałam i wreszcie: jest! :) PIĘKNE ZAKOŃCZENIE...
    Rozdział pojawi się na dniach, może nawet jutro :) ostatnio mam bardzo podobny czas jak Ty, zresztą wiesz... Ale opowiadanie mam w głowie już dawno ułożone, dlatego niebawem będzie dokończone :)
    :***********

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcale nie było do dupy. Było cudownie! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. O. Mój. Boże. Kochany.
    To jest takie wspaniałe, że aż nie mogę zacząć oddychać po tym, jak przestałam.... Naprawdę zachwycił mnie ten prolog jak jeszcze nic innego. Przeczytałam go JEDNYM TCHEM i po prostu mam ochotę na WIĘCEJ! Nie mogę się doczekać, aż napiszesz rozdział! Dostanę info? Proszę proszę proszę <3
    Proponuję też plecenie za polecenie - jeśli się zgadzasz napisz w temacie na moim blogu.
    http://cursed-psychopath.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiem jak mam cię przepraszać za to, że dopiero teraz jestem...

    Jak to w epilogach bywa, wszystko zaczyna się układać na nowo. W tej historii miałyśmy do czynienia z dziewczyną, której świat się zawalił. A mimo to, ona potrafi być szczęśliwa. Szkoda, że czasem w prawdziwym życiu niektórzy tak nie potrafią.. Świat byłby prostszy, gdyby każdy z nas miał takiego Filipa, który pilnowałby naszego szczęścia..
    Cieszę się, że tak właśnie się zakończyła to historia. W życiu zawsze są potrzebne są szczęśliwe zakończenia.
    Pozdrawiam, ściskam i jeszcze raz przepraszam! :/ :**

    OdpowiedzUsuń
  5. Na końcu się popłakałam... Liczę na więcej tak pięknych opowiadań z twojej strony i zapraszam do mnie na prolog be-my-mystery.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń